Wywiad z p. Tomaszem Sachanowiczem - architektem
19 maja br. przeprowadziliśmy wywiad z p. Tomaszem Sachanowiczem - architektem.
Proszę powiedzieć coś o sobie. Kim Pan jest? Czym się zajmuje?
Jestem architektem - zajmuję się projektowaniem budynków i związanych z nimi rzeczy (wnętrza i otoczenie), zajmuje się też nauczaniem projektowania oraz popularyzacją tego, co mnie interesuje - przez ostatnie 5 lat wiedzy o architekturze między innymi Szczecina.
Co zapoczątkowało Pana przygodę z architekturą?
Jako 10-cio letnie dziecko "zaprojektowałem" łazienkę dla babci - narysowałem gdzie co ma być ustawione i jak podłączone - podejrzewam, że to był początek mojej drogi.
Jaka jest misja architekta dzisiaj?
Wykonywać porządnie swoją pracę; rzetelnie do niej podchodzić; myśleć o odwiecznych cechach architektury - użyteczności, trwałości i pięknie projektowanych budynków; pracować z uważnością na komfort użytkownika, dobro miasta (czy ogólnie środowiska, gdzie projekt ma być realizowany) ze świadomością ekologiczną i ekonomiczną.
Które elementy pracy architekta są dla Pana najbardziej fascynujące?
Praca nad koncepcją, praca nad projektem wykonawczym oraz budowa, gdzie wcześniej czy później widać efekty dotychczasowych wysiłków i realizację pomysłów.
Co wartościowego mamy we współczesnej architekturze w Polsce?
Jesteśmy po fali realizacji budynków kulturalnych. W wyniku między innymi dofinansowań z Unii Europejskiej, na podstawie projektów wyłonionych w drodze konkursów architektonicznych w całym kraju powstało ostatnio wiele nowych siedzib instytucji typu muzea, teatry, sale koncertowe, centra kongresowe itp. – często w projekty zamieszane były pracownie zagraniczne i najlepsze z krajowych – choć trochę podniosło to ogólny poziom polskiej architektury. W ostatnich latach wzrosło publiczne zainteresowanie architekturą i projektowaniem, wzrosła liczba publikacji dotyczących architektury, jest więcej plebiscytów na najlepszy budynek czy przestrzeń, powstają filmy o architekturze, w telewizji są programy, w których pokazywane są i omawiane najlepsze realizacje różnego typu – od obiektów użyteczności publicznej po domy jednorodzinne – w mediach pojawiają się architekci – wszystko to sprawia, że świadomość wartości dobrej architektury wzrasta – i to mnie cieszy.
Jaka według Pana jest rola sztuki religijnej w kulturze?
Sztuka religijna miała ogromne znaczenie dla rozwoju kultury – fundamentalne znaczenie dla rozwoju architektury – od „zarania dziejów” – zaczynając od starożytności – piramidy i świątynie egipskie – to przykłady sztuki sakralnej, świątynie greckie – to budowle sakralne, dalej świątynie rzymskie, trochę później katedry gotyckie, kościoły renesansowe, barokowe i klasycystyczne; bardzo lubię kościoły niemieckie z lat 20-30 XX wieku – szczególnie ceglane, których świetne przykłady są też na ziemiach polskich – kościół św. Józefa w Zabrzu, czy kościół Św. Rodziny w Szczecinie. Do pewnego momentu w historii sztuki całe malarstwo i rzeźba rozwijały się głównie dla potrzeb kościoła. Kościół był głównym klientem i patronem artystów. Dziś rola sztuki religijnej znacznie osłabła - dziś, zwłaszcza w Polsce, kojarzy się ona raczej z kiczem – Licheń – lub megalomanią – posąg Jezusa w Świebodzinie. Z drugiej strony powstają kościoły projektowane przez Stanisława Niemczyka – i to są świetne przykłady na to, że sztuka sakralna może istnieć i mieć się dobrze – jednak jest to niestety raczej wyjątek. Podsumowując – rola sztuki religijnej w kulturze jest ważna, w przeszłości była na silniejszej pozycji, dziś osłabła – więc może pora na rodzaj odrodzenia – tego typu odnowienia czy przewartościowania miały już miejsce w przeszłości.
Czy projektował Pan jakieś sakralne budynki? Proszę coś o takich projektach powiedzieć.
Przygotowałem projekt konkursowy kościoła na wrocławskie osiedle Nowe Żerniki w roku 2016. Urbanistycznie kościół zamykał podłużny prostokątny teren zielony i był częścią pasma edukacyjno – kulturalno – rekreacyjnego. W projekcie konkursowym odniosłem się do swoich ulubionych kościołów, o których już wspomniałem – kościół w Zabrzu Dominikusa Bohma oraz kościół w Szczecinie Adolfa Thesmachera. Powstała wizja ciężkiego, kubicznego kościoła z cegły klinkierowej z wnętrzem określonym przez odkrytą konstrukcję szkieletową z żelbetu i światło wpadające przez różnokształtne otwory w górnych partiach otaczających nawę wież. W dolnych częściach tych wież zaprojektowane zostały kaplice o różnych kształtach przestrzeni (różne kształty planu oraz sklepienia) – jest ich 12 jak apostołów lub miesięcy w roku; wejście do kościoła poprzedza wydzielony, niewielki dziedziniec wejściowy z ażurową ścianą z wycięciami w kształcie trójkątów; z boku do kościoła przylega ogrodzony ceglanym murem ‘hortus conclusus’, czyli zamknięty ogród „czterech pór roku”, z tyłu kościoła jest kolejny dziedziniec i budynek plebanii. Projekt był więc nasycony symboliką ale utrzymany w abstrakcyjnym, geometrycznym języku.
Jak postrzega Pan trendy kulturowe i ich wpływ na projektowanie?
Trendy kulturowe przychodzą i odchodzą – wywierają wpływ na projektowanie – prawdopodobnie moje projekty też są tym obarczone – uważam jednak, że architektura to nie moda – budynki projektowane są na wiele lat i rzeczy zmienne jak trendy czy mody nie powinny mieć dużego udziału w kluczowych decyzjach projektowych. Budynki przemysłowe z wieku XIX czy początku wieku XX są dobrym tego przykładem – często ich zewnętrze jest zdobione wedle panującej wtedy mody czy trendu (historyzm, eklektyzm) ale ich struktura jest zdeterminowana przez technologię – często nowoczesną – np. szkielet żelbetowy czy stalowy, które pozwalały na duże rozpiętości, umożliwiały zaprojektowanie dużych okien i wysokich przestrzeni, co czyni je nadal przydatnymi – można wprowadzić w ich wnętrza nowe funkcje. Inna kwestia to powolność architektury – nieraz od projektu do realizacji mija 10 lat lub więcej – obiekt zaprojektowany w jakiejś konkretnej modzie może powstać w czasie, kiedy ta moda już przeminęła – jest taki przykład w Szczecinie – to hala sportowo-widowiskowa, zaprojektowana pod koniec lat 90-tych XX wieku a zbudowana w latach 2012-13. Jej wyraz zewnętrzny jest właśnie obrazem szybko wyblakłej mody lat 90-tych.
Co Pana inspiruje?
Zawsze interesowała i inspirowała mnie historia architektury i sztuki – od starożytności po współczesność. Żywo interesuję się architekturą przedwojenną i powojenną Szczecina, praktykowałem w biurach architektonicznych w Holandii (Rotterdam) i Anglii (Londyn), gdzie zetknąłem się z bieżącymi ideami kształtującymi architektoniczną awangardę Europy, nie są mi obojętne problemy środowiska, lubię podróże i zwiedzanie architektury najnowszej i historycznej – myślę, że to wszystko wywiera wpływ na kod genetyczny mojego działania.
Czy za swoje projekty otrzymał Pan jakieś nagrody?
Otrzymałem kilka wyróżnień i nagród w konkursach architektonicznych ogólnopolskich i międzynarodowych.
Czy ma Pan jakieś marzenie związane z architekturą? Co chciałby Pan w przyszłości zaprojektować?
Moim marzeniem - choć wiem, że to nie do zrealizowania - jest, aby warunki pracy architekta w Polsce choć trochę zbliżyły się do standardów szwajcarskich. Uważam, że każdy temat jest dobry i w każdym temacie jest miejsce na architekturę. Nie mam marzenia, żeby coś konkretnie zaprojektować - być może temat z ostatniego konkursu, który zrobiłem.
Zdjęcia dzięki uprzejmości p. Tomasza.
Więcej o architekcie i jego pracy można przeczytać na: http://www.slabpracownia.pl/




















